Winny Dzień Kobiet, czyli jakie wino kobiety piją, a jakie robią.

Najpierw majdan w Kijowie, potem igrzyska w Soczi, a teraz sytuacja na Krymie spowodowały, że z polskich mediów zniknął temat gender. Dzień Kobiet z pewnością jednak spowoduje, że powrócą dyskusje o równouprawnieniu, pozycji kobiet w społeczeństwie, parytetów czy krzywdzących stereotypów. W świecie wina różnie z tym bywa, ale coraz częściej kobiety po prostu biorą sprawy w swoje ręce.

Elena Coloma, fot. bodegascoloma.com

Elena Coloma, fot. bodegascoloma.com

Winiarstwo to jedna z tradycyjnie męskich dziedzin, zwłaszcza w Hiszpanii, Włoszech czy Portugalii, krajach, w których obowiązuje kultura macho. Tym większe słowa uznania należą się kobietom, które wbrew zwyczajom i nieprzychylnym głosom, postanowiły realizować swoją pasję. Tych kobiet, zawodowo zajmujących się tworzeniem wina, jest coraz więcej. I często osiągają takie rezultaty, o jakich ich bracia, ojcowie czy mężowie mogą tylko marzyć!

Kobiety w świecie wina

W naszych sklepach można znaleźć wiele „kobiecych” win. Szczególnie warte polecenia są wina z winnicy Villadoria, które tworzy Paola Lanzavecchia, świetnie wykształcona, nowoczesna kobieta, którą mieliśmy przyjemność gościć w Polsce podczas degustacji z cyklu 12/12. Ogromną popularnością wśród naszych klientów cieszą się także wina z hiszpańskiej winnicy Coloma, zarządzanej przez siostry Amelię (enologia) i Elenę (marketing), które zamieniły tradycyjną rodzinną winnicę w nowoczesną firmę, sprzedającą świetne wina od Kalifornii po Japonię.

Daniele i Paola Lanzavecchia

Daniele i Paola Lanzavecchia, fot. villadoria.it

Już wkrótce naszym gościem będzie także Marta Macedo, szefowa portugalskiej winnicy Quinta do Filoco. Podczas serii spotkań i degustacji Marta opowie o tym, jak trudno kobiecie podbić winiarski świat i dlaczego wybrała taką zawodową drogę. Drogę, którą zresztą wybiera coraz więcej pań. Już dziś około 20 procent winiarzy w Kalifornii to kobiety i liczba ta stale rośnie. Wśród studentów renomowanej Katedry Enologii Uniwersytetu Kalifornijskiego prawie połowę stanowią przedstawicielki płci pięknej, choć jeszcze w latach 80. było ich zaledwie 5 procent. Jeśli dodać do tego fakt, że dyrektorem Kalifornijskiego Instytutu Wina jest kobieta, Dianne Nury, możemy być pewni, że „kobiecych” win będzie z roku na rok coraz więcej.

Wina męskie, wina kobiece

Oczywiście, wina tworzone przez kobiety i mężczyzn niczym się od siebie nie różnią. Znacznie większe są różnice w preferencjach i gustach poszczególnych płci. Mężczyźni wolą konkretne, mocne, wyraziste wina, jak barolo, kobiety chętniej sięgają po lżejsze, delikatniejsze, jak barbaresco. Mężczyźni preferują czerwone i wytrawne, kobiety raczej białe, różowe i słodkie. Ale… czy aby na pewno? Z naszych obserwacji wynika coś wręcz odwrotnego: o ile mężczyźni kupują lekkie wina z myślą o kobietach, to panie często dla siebie wybierają coś zupełnie innego. Prawda pewnie – jak zwykle – leży gdzieś pośrodku, i dobrze. Niech każdy pije to, na co ma ochotę!

Iwona Tarnowska-Ciosek