Niektórzy twierdzą, że nie jest to prawdziwe wino. Inni nie potrafią się bez niego obejść. Wino różowe bywa kontrowersyjne, czasami niepozorne. Ale jakie są fakty na jego temat?

Różowe ma wiele imion

Oprócz różnorodności stylów, które rozciągają się od wytrawnych spokojnych po słodkie musujące, różowe wina spotyka się pod wieloma nazwami. Popularne jest określenie rosé – zarówno we Francji, skąd pochodzi, jak i w innych krajach. Hiszpanie na butelkach umieszczają słowo rosado. Z kolei w Wielkiej Brytanii można spotkać się z takimi nazwami jak pinkish czy blush. Niektóre różowe wina pochodzą z winogron, mających „złamaną” barwę, stąd nazwa gris (oznacza „szare” w języku francuskim). W Stanach Zjednoczonych bardzo modne są różowe wina z popularnej tam czerwonej odmiany zinfandel – określa się je jako white zinfandel. Nie martwmy się jednak ilością nazw. Charakterystyczny róż będzie zawsze widoczny w przezroczystej butelce.

Białe z czerwonych

Na degustacjach często pada pytanie: czy z czerwonych winogron można zrobić białe wino? Oczywiście można, ponieważ barwnik, który odpowiada za kolor czerwony znajduje się głównie w skórkach winogron. Sam miąższ i sok mają tylko lekkie zabarwienie. Tak też główna metoda wytwarzania win różowych to tak zwana krótka maceracja. Polega na umieszczeniu lekko zgniecionych (często odszypułkowanych) czerwonych winogron w kadzi lub beczce. Z owoców powoli wydostaje się sok, który ulega zabarwieniu będąc w kontakcie ze skórkami. Im dłużej trwa maceracja, tym więcej barwników i innych związków wydostanie się ze skórek do soku. Do wytworzenia wina różowego wystarczy czasami tylko kilka godzin maceracji. Druga spotykana technika produkcji wina rosé to metoda sagnee. Opiera się na usuwaniu części soku przy produkcji skoncentrowanego czerwonego wina. Sposób wytwarzanie wpływa tu między innymi na barwę wina. Różowe, może nie zawsze być tak bardzo różowe – kolor określany bywa też jako łososiowy czy ceglasty. I wreszcie trzecia, dobrze znana, choć zabroniona w większości państw winiarskich metoda, to mieszanie ze sobą białego i czerwonego wina. Wyjątkiem jest różowy szampan, który może powstawać właśnie w ten sposób.

Nie tylko tanie i proste

A przy okazji szampana… Różowe wina mają wizerunek niedrogich i łatwych do picia, codziennych tytułów. Czasami podaje się je z lodem czy truskawką, co przez koneserów jest traktowane z przymrużeniem oka. Ale niektóre rosé to wina wielkie, prestiżowe i o wysokiej cenie. Przykłady to znane różowe szampany, te z pierwszych stron gazet, jak i mniej popularne, ale niemniej wytworne niszowe tytuły. We Włoszech wysoka cena i dobra prasa towarzyszą różowemu, musującemu franciacorta z regionu Lombradii. Mamy też pyszne różowe i jak niektórzy mówią seksowne cavyKatalonii, które czasami zaskakują złożonością. Znany na całym świecie, choć już  nie tak ekskluzywny, jest Mateus. Jest to wino rosé z Portugalii, sprzedawane w charakterystycznej, szerokiej butelce.

Jak kupować?

Pamiętajmy o tym, że wina różowe, ze względu na niską zawartość tanin i swój charakter, prawie nigdy nie nadają się do starzenia. Te wina muszą być młode! Jeśli wybieramy je w sklepie szukajmy najnowszych roczników. Nie polecam win starszych niż dwa lata – a i ten czas dla niektórych może oznaczać niższą aromatyczność i negatywną ewolucję smaku. A więc uwaga przy zakupie i po nim: nie trzymajmy win różowych za długo w domu.

Z truskawką czy lodem?

Jeśli już wybierzemy to najlepsze rosé, jak je podać? W sumie to nie jest najważniejsze, bo różowe wina są mało zobowiązujące. Niektórzy podają je w szklankach czy z kostką lodu w kieliszku. W Chile truskawki zalewa się różowym winem i zostawia na noc w lodówce. Po tym zabiegu mamy „truskawkowe” wino i lekko alkoholowe owoce. Ważne, aby zawsze schłodzić nasze rosé – w wersji musującej do około 8 stopni, w wersji spokojnej do 10-12 stopni. Oczywiście w przypadku różowego szampana czy innych prestiżowych tytułów warto zachować formę – dobry, podłużny kieliszek i żadnych dodatków w postaci kostki lodu czy truskawek. W kwestii łączenia z jedzeniem mamy duży wachlarz możliwości, bo rosé świetnie pasuje do wielu potraw. Ponieważ mieszają się w nim właściwości win białych i czerwonych będzie pasować do dań delikatnych jak sałatki, lekkie sery, ryby, ale też do cięższych wędlin, grillowanych warzyw czy drobiu.

Dobre prognozy na przyszłość

Spożycie wina różowego w Polsce, jak i na świecie rośnie. Jest pite przede wszystkim latem i wiosną. Nie bez znaczenia dla jego powodzenia są relatywnie niskie ceny, które zachowuje na sklepowych półkach. Jeśli więc ktoś jest uprzedzony do tego koloru, niech weźmie głęboki oddech i spróbuje – może się okazać, że jego serce zostanie zdobyte na długo.

Jan Czyż