Dlaczego tak chętnie pijemy wino jesienią? Czy to przez zegar biologiczny, ten sam, który między wrześniem a listopadem zamyka cykl dojrzewania winorośli? A może dlatego, że po lekkich białych winach, które królują na naszych stołach i piknikowych kocach latem, pojawia się ochota na większą różnorodność? Czy może dlatego, że typowe smaki jesieni dobrze rozumieją się z winami? A może po prostu nic tak nie odstrasza jesiennej chandry jak kieliszek dobrego wina?Jedno jest pewne – jesień to czas, kiedy z naładowanymi po urlopach akumulatorami chętniej poszukujemy win ciekawych i poważnych. Z drugiej strony – mając ciągle w pamięci wakacyjne podróże i nowo poznane smaki – przedłużamy sobie lato pijąc wina z odwiedzonych niedawno miejsc. Z trzeciej wreszcie – długie wieczory sprzyjają spotkaniom towarzyskim albo zaszyciu się pod kocem z książką i kieliszkiem ulubionego rieslinga, nebbiolo lub pinota.

Dlaczego właśnie te wina? Odpowiedzi jest tyle, ile powodów, by zaprzyjaźnić się z nimi tej jesieni.

Jego wysokość riesling

Najszlachetniejszy według wielu biały szczep świata ma wszystko, by sięgnąć po tytuł mistrza jesiennego sezonu. Przede wszystkim aromaty jesiennego sadu, a szczególnie jabłek, które – jak wiadomo – najlepiej smakują o tej porze roku. Kto raz zakochał się w jesiennych, aromatycznych jabłkach, takich jak szampion, ten z pewnością pokocha rieslinga. Półsłodka lub słodka wersja (auslese lub spätlese) świetnie spisze się z jabłecznikiem. Na niemiecką odmianę powinni też zwrócić uwagę fani dynii. W przypadku tej ostatniej dobrze poradzi sobie też kolega rieslinga z alzackiego podwórka – pinot gris.

Nebbiolo dla grzybiarzy

Niewiele win smakuje tak dobrze z borowikami jak włoskie nebbiolo. Król polskich lasów (znany i doceniany także w Italii) i król włoskich szczepów to para idealna. Aromatyczna głębia, nuty leśnego poszycia, grzybów i umami w barolo, barbaresco i innych winach na bazie tej odmiany bez problemu znajdą nić porozumienie z risotto z borowikami. Jeszcze lepszą opcją może okazać się dziczyzna w sosie grzybowym.

Jesień po burgundzku

Z grzybami świetnie poradzą sobie także burgundy. Biała Burgundia spod znaku chardonnay to idealny wybór do dań z grzybów, szczególnie smażonych na maśle lub z dodatkiem śmietany. Czerwień z pinot noir dysponuje podobnym potencjałem aromatycznym do nebbiolo, ale mniejsza zawartość tanin predestynuje ją do większej ilości dań, także na bazie grzybów. Dodatkowo, doskonale spisze się w towarzystwie kaczki (np. z żurawiną) lub gęsiną, która przeżywa swój złoty okres w listopadzie. Listopad to także czas beaujolais nouveau. Warto przy tej okazji pamiętać, że szczep gamay, z którego powstaje to młode wino, potrafi wyczarować wina znacznie poważniejsze i bardziej złożone od nouveau. Zwróćmy uwagę choćby na gamay z burgundzkiej apelacji Macon-Mancey.Oczywiście win, które sprawdzą się w jesienne wieczory jest znacznie więcej. Spośród nich warto wymienić choćby elegancką rioję z ładnie wtopioną beczką albo chianti classico. Jest także szampan, którego profil aromatyczny dobrze rozumie się z zapachami jesieni, a bąbelki – ze zwiększonym o tej porze roku popytem na naturalne antydepresanty. Niemcy, północna Francja, północne Włochy, Europa Środkowa – szukajmy tam, gdzie jesień jest najpiękniejsza.