Powierzchnia 70 hektarów w przypadku włoskiej winnicy to nie dość dużo, aby stać się potentatem ekstensywnej produkcji wina. Przecież w winie chodzi o coś zupełnie innego niż tylko o ilość z względnie akceptowalną jakością. Wino to historia miejsca, w którym dojrzewają winorośle, niezwykłe dzieje osób i rodzin poświęcających się im od pokoleń. Zatem można rzec, że wino to opowieść. Namacalny, aromatyczny przekaz o pasji i historii. Wina nie wystarczy jedynie serwować. Trzeba je opowiadać, przedstawiać i przedkładać tak, aby dać możliwość utworzenia osobliwej relacji z degustatorami. Przy kosztowaniu wina, warto zatem je rozumieć, aby zgłębić tajemnicę zawartą w tym jakże szlachetnym płynie.

Vignamaggio Chianti

CZAS PRZESZŁY I CZAS PRZYSZŁY…

Z wina, które w swojej technicznej formie może być po prostu „określone”, możemy wyciągnąć coś, co nie jest namacalne jedynie z punktu widzenia oka, nosa czy też ust. Są to czyny, historia, pochodzenie, dziedzictwo, oraz sztuka. W jednej czaszy kieliszka odkrywamy zatem zaklęte trzy czasy: przeszły, teraźniejszy, oraz czas oczekiwania. Dlatego prowadząc degustacje i chcąc odpowiednio opisać wino, zawsze staram się dokładnie przytaczać okoliczności jego powstania, oraz aspekty osobowe. Czymże byłoby wino, gdyby nie winiarz, który je wytworzył? Tak jak każdy winiarz jest inny, tak w każdym winie znajdujemy jego odbicie, niczym krzywe zwierciadło odbijające czynniki uwarunkowujące i temperament.

MONA LISA I LEONARDO DA VINCI

Przenieśmy się zatem do Włoch. W najpiękniejszej części Toskanii czyli Chianti, a dokładnie Chianti Classico (najstarsza, najbardziej pierwotna część tego regionu), na malowniczych wzgórzach porośniętych winną latoroślą wznosi się Villa Vignamaggio, w której to urodziła się słynna Mona Lisa, z obrazu Leonarda Da Vinci. Jej portret powstał na zlecenie florenckiego kupca, Francesca Gioconda, za którego sprawą, to jedno z największych, malarskich dzieł europejskiej kultury, znane jest również pod tytułem La Gioconda. Nie ma pewności, co do podłoża powstania tego dzieła. Wg. wielu biografów, Da Vinci wymógł na kupcu możliwość namalowania Mona Lisy, a po wykonaniu portretu odmówił jego sprzedaży. Sprawa wydaje się jeszcze bardziej tajemnicza, jeśli zaznaczymy, że autor portretu woził go ze sobą do końca swych dni, przekazując go następnie swojemu uczniowi w spadku. Ta niezwykła, zerkająca z portretu postać, którą kojarzy praktycznie każdy na świecie bez względu na wiek, pochodziła właśnie z tej willi.

Vignamaggio Chianti

Niestety w tym przypadku nie istnieje bezpośredni łącznik w postaci tradycji jednej rodziny, będącej właścicielami posiadłości. Przechodziła ona z „rąk do rąk”, wielokrotnie zmieniając właścicieli. Warto zaznaczyć, iż mimo zmian, sama willa jak i jej historia, tkwią niczym granitowy monolit na wzgórzu. Aktualnie samo miejsce znane jest z wybitnego wina oraz oliwy, która nosi miano jednej z najlepszych w całych Włoszech. Obecni właściciele, odnosząc się do historii miejsca, w którym mają niezwykłą sposobność mieszkać postanowili uhonorować zarówno Mona Lisę, jak i jej ojca, nazywając swoje wina ich imionami i najważniejsze z nich rezerwując oczywiście w hołdzie kobiety, która mimo upływu 500 lat, nadal rozpala naszą wyobraźnię. William Szekspir, Mona Lisa, Leonardo Da Vinci, Keanu Reeves – ludzie, których mimo różnicy tylu lat, łączą niezwykłe wzgórza Villa Vignamaggio, oraz niesamowity smak dojrzałego wina. Willa zawsze stanowiła inspirację dla artystów. Na początku lat 90-tych, realizowano w niej chociażby ekranizację szekspirowskiej komedii „Wiele hałasu o nic” z topową obsadą, wśród której można było odnaleźć takie nazwiska jak: Keanu Reeves, Kenneth Branagh, Denzel Washington oraz Michael Keaton.

KILKA SŁÓW I GEOGRAFII

Technicznie winnica posiada znakomite warunki klimatyczno-geograficzne, dające jej obradzać w znakomite, ekstraktywne owoce. Większość winnicy jest usytuowana w pożądanych parcelach pomiędzy 300-400 m.n.p.m z możliwie najlepszą, głównie południowo-zachodnią ekspozycją stoków. Ponad 80% nasadzeń, stanowi szczep charakterystyczny dla całej Toskanii, czyli Sangiovese.  Słoneczne, bogate w aromaty Włochy od lat stanowią dla Polaków jeden z głównych kierunków odwiedzin, jeśli chodzi o enoturystykę. Niezwykłe krajobrazy, wina ale także ciepła i rodzinna kultura oraz atmosfera winnic, która jest w znacznej mierze inna od nowoczesnej Hiszpanii, czy też nie tak otwartej Francji, skutecznie rozpalają nasze zmysły. Włochy stanowią w tej kwestii idealną równowagę, dając nam możliwość odkrywania znakomitego wina, począwszy od samej północy spod znaku Barolo, Amarone oraz zimnokrwistych Traminerów z Górnej Adygi, poprzez Toskanię, Umbrię, Abruzzo, Kampanię, na Apulii i Sycylii kończąc.

Chianti z Toskanii

Każdy z tych regionów niesie ze sobą niezliczoną ilość niedużych posiadaczy ziemskich, z winnicami przy których obraz Leonarda wydaje się niezwykle młody. Duca Carlo Guarini, winiarz z Apulii (również posiadający 70 ha winnicę)  to niezwykły wytwórca, którego historia mogłaby zawstydzić niejeden ród królewski. Pierwsze wzmianki sięgają 1065 roku, więc to ten sam czas, kiedy na tronie Polski zasiadał Bolesław II Szczodry a Brytyjczycy postrzegali wino jako towar nieposiadający specjalnej wartości. Odwiedzenie winnicy z takim dorobkiem historyczno-kulturowym wywiera na większości odwiedzających ogromne wrażenie, dając poczucie tworzenia niewielkiej nici porozumienia pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Stare kamienne chodniki, budynki przypominające średniowieczne twierdze, piwnice… a w piwnicach beczki, butelki, skrzynie w których zaklęty jest czas oczekiwania, na to, co dopiero nastąpi. Dojrzewające w beczkach oraz butelkach wino, posiada niezwykłą moc, wręcz magiczną, gdyż stanowi jedyny namacalny łącznik pomiędzy tymi trzema czasami, dając nam z jednej strony obraz niezwykłej trwałości, a z drugiej ukazując jak nasz osobisty czas przebywania na ziemi jest krótki i ulotny.

Wzgórza Chianti

PODRÓŻ PÓŁNOC-POŁUDNIE

Podróżując przez kolejne regiony nie sposób ominąć inne miejsca, które również tworzyły winną kulturę Europy. Mowa tu o chrześcijańskich obiektach kultu religijnego: opactwach, klasztorach, zgromadzeniach zakonnych.  Na samej północy Włoch, w Górnej Adydze, gdzie u podnóży Dolomitów pną się po stokach niewielkie krzewy winorośli wznoszą się ściany opactwa Muri Gries, w którym z drobnymi zmianami od XV wieku, wino wytwarzają mnisi, którzy w swojej hermetycznej formie starają się, aby każda butelka, która wyjdzie za ich drzwi była finezyjna, lekka a zarazem skoncentrowana i aromatyczna. Jest to bardzo ciekawy region, który pokazuje nam, że granice w Europie nie są tak twardo obrysowane, jak przedstawiają nam to mapy, bowiem język włoski w tym miejscu nie ma pełnej hegemonii i z lekka od wieków ustępuje językowi niemieckiemu, w jego ciepłej, południowo-tyrolskiej formie.

Za każdym razem, sięgając po wino i poddając się niepowtarzalnemu aromatowi, starajmy się choćby po trosze, zapoznać z jego historią, co uczyni nasze degustacyjne doznania jeszcze bogatszymi. Bowiem każdy region, każda apelacja i każdy przepełniony pasją winiarz to historia warta opowiedzenia w każdym łyku wina.

 

Artykuł HIGH LEVEL Cosmopolitan Twarda 2/4, lipiec 2020 (źródło).