Ostatnimi czasy trafia do nas dużo pytań o los branży winiarskiej w czasie globalnej pandemii. Postaram się zatem zwięźle opisać sytuację.

Branża winiarska w dobie pandemii - transport win do Polski

Na początek informacja fundamentalna. WINA NIE ZABRAKNIE. Wszystkie nasze sklepy są otwarte i nigdzie nie brakuje towaru. Cały zespół Kondrat Wina Wybrane nie ustaje w wysiłkach, aby zapewnić naszym drogim Klientom dostępność jak najszerszego wyboru. Nie obywa się bez utrudnień, o czym w dalszej części tekstu, ale zarówno import, jak i sprzedaż trwają.

Co więcej, być może wkrótce uda nam się otworzyć nasze winne bary – jak tylko damy radę przeczytać ze zrozumieniem listę rządowych zaleceń (łatwo nie jest) i wprowadzić je w życie (to jeszcze trudniejsze).

NIE BRAK, A NADMIAR

Wróćmy jednak do początku procesu powstawania wina, czyli do jego producentów. Odwrotnie do nas, ich największą obawą nie jest brak wina, tylko jego ogromny nadmiar, którego nie ma komu sprzedać. Szacuje się, że tylko w trzech krajach produkujących najwięcej wina w Europie, czyli we Francji, Hiszpanii i we Włoszech, w magazynach zalega ok. miliarda litrów niesprzedanego towaru. Największym ciosem dla branży jest całkowite załamanie rynku horeca, czyli restauracji, kawiarni, hoteli, barów itp. Każdy pamięta z wycieczek do krajów winiarskich ten obrazek: kolacja w restauracji i na prawie każdym stoliku butelka wina. Czy to w modnym kurorcie, czy w zupełnie innym, niemodnym miejscu, wino zawsze lało się szerokim strumieniem, towarzysząc życiu społecznemu całych populacji. A teraz – cisza, butelki kurzą się w magazynach. Winiarze, których głównymi klientami były restauracje, znaleźli się w potrzasku.

Problemu z nadmiarem wina nie rozwiązuje eksport. Najwięksi odbiorcy europejskich win, czyli USA i Chiny są tak samo dotknięci pandemią. Trudno w tej chwili o dokładne liczby (nawet branżowa prasa podaje coraz to inne wartości), tym niemniej można już mówić o załamaniu eksportu do najważniejszych rynków. Jakby mało było problemów z koronawirusem, wciąż trwa celna wojenka między USA i UE – jeszcze w październiku 2019 administracja Donalda Trumpa wprowadziła 25% cło na europejskie wina. Także odwołanie targów branżowych, takich jak ProWein czy Vinitaly, mocno skomplikowało wymianę handlową. Od wielu lat to właśnie podczas takich targów zawierano gros transakcji. Dla krajów takich jak Polska, niebagatelnym problemem są też szalejące kursy walut.

Branżą winiarska w dobie pandemii - statystyki

KORONO-PROZA

Pobocznym, ale całkiem lukratywnym odgałęzieniem branży była od lat enoturystyka. Pieniądze miłośników wina, chętnych poznania źródeł ich ulubionego napoju, trafiały nie tylko do samych winiarzy. Istnieje cała infrastruktura hoteli, restauracji czy też biur podróży wyspecjalizowanych w organizacji eno-wycieczek. Wszystko to stoi i wypatruje lepszych czasów. Także nasza chluba – Misja Wino – musiała zawiesić swą działalność. Mamy nadzieję, że nie na bardzo długo…

Również korono-proza życia codziennego nie omija winiarzy. Chcąc przestrzegać aktualnych przepisów związanych z pandemią, muszą zapewnić środki dezynfekujące i odzież ochronną dla swoich pracowników, dezynfekować sprzęt np. ciągniki, jeśli korzysta z nich kilka osób, dostosować odległości pomiędzy poszczególnymi stanowiskami pracy itp. Aby sprostać tym wymaganiom, trzeba często zmniejszyć liczbę zatrudnionych lub przejść na tryb pracy zmianowej. Aż przykro pomyśleć, jak będą wyglądały zbiory, jeśli sytuacja się utrzyma. Najgorszemu wrogowi nie życzyłbym pracy w upale, maseczce i gumowych rękawiczkach.

Jako że życie nie znosi próżni, powstało i wciąż powstaje szereg rozwiązań, które mają umożliwić przetrwanie trudnych czasów. Jednym z bardziej osobliwych był pomysł przedestylowania tysięcy hektolitrów wina, w celu wytworzenia środków dezynfekujących. Miałoby to odbyć się za specjalną zgodą, jak też i z subwencją UE. Czyż nie byłoby słodką perwersją przetrzeć sobie ręce, czy też blat w kuchni, żelem Chateau Margaux 2019? Do tego jednak nie dojdzie, bo raz, że towary luksusowe (w tym wina) są dalece bardziej odporne na problemy rynkowe, dwa, że pomysł utknął w jednej z komisji europejskich i zapewne będzie tam tkwił dłużej, niż potrwa zaraza.

SFERA „OKOŁOWINNA”

Odpowiedzią świata na pandemię stało się przenoszenie wszystkiego, co się da, do przestrzeni wirtualnej. Sfera „okołowinna” nie pozostaje w tyle. Pierwsze do internetu przeniosły się szkolenia winiarskie, także te organizowane przez Kondrat Wina Wybrane. Tzw. webinary zaskoczyły nas samych swoją popularnością i zainteresowaniem. Z wielkim zaangażowaniem całego zespołu pracujemy nad kolejnymi odsłonami kursów. W sieci jak grzyby po deszczu pojawiają się coraz to nowe pomysły na wirtualne degustacje, ludzie umawiają się na aperitif online itd. Część ludzi (do której ja należę) nie potrafi się pozbyć wrażenia ułomności tych rozwiązań, pewnej dehumanizacji  (ciekawe, czy tylko mi śnią się postapokaliptyczne koszmary rodem z Houellebecq’a?). Jakby nie patrzeć, lepiej, że mamy takie możliwości, niż gdyby ich nie było. Mam tylko nadzieję, że gdy to wszystko minie, świat wróci do poprzednich rozwiązań…

Aby móc zaoferować Państwu nasze wina, musimy je wpierw przewieźć do Polski. Tu sytuacja również jest skomplikowana. Spadek eksportu sprawił, iż o 30 do 60% spadła liczba ciężarówek wyjeżdżających z Polski do Francji czy Hiszpanii – o tyle samo mniej samochodów stamtąd wraca, a to właśnie nimi jeżdżą nasze butelki. Procedury sanitarne nie ułatwiają życia kierowcom: a to badanie temperatury, a to wypełnianie dziesiątków dodatkowych oświadczeń o ostatnio realizowanym kursie. W efekcie, zorganizowanie transportu stało się dużo większym wyzwaniem.

Podsumowując, nie będę zbyt oryginalny. Jak cały świat, tak nasza branża wypatruje z utęsknieniem końca pandemii, powrotu do normalności. Jej brak dotkliwie uświadomił, jak bardzo jest cenna. Nie mogę się doczekać, gdy znów będę mógł uściskać dłonie moich współpracowników i kontrahentów, zamiast oglądać ich na ekranie komputera. Usiąść w cieniu drzewa w jakiejś winnicy i stuknąć kieliszkiem o czyjś kieliszek. Off-line! Czego i Państwu życzę z całego serca.

Mikołaj Kondrat