Wino nie jest pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy na myśl o rozpoczynającym się właśnie Euro 2016. Statystyczny kibic chętniej sięgnie po piwo, ale to nie znaczy, że światy futbolu i wina znajdą się w tym czasie w różnych galaktykach. Oto 10 faktów, które pokazują, że to mogą być najbardziej winiarskie mistrzostwa europy w historii.

bar-918541

① 

Po pierwsze, impreza odbędzie się we Francji. Już sam fakt rozgrywania turnieju w kraju Bordeaux, Burgundii i Szampanii, gwarantuje, że fatalna dysproporcja pomiędzy spożyciem wina a piwa w czasie tego typu wydarzeń nieco się zmniejszy.

② 

Mecze będą odbywać się w miejscach, które u fanów wina mogą wywoływać szybsze bicie serca. Lyon, Saint-Étienne, Tuluza, Nicea czy przede wszystkim Bordeaux – wszystkie te miasta leżą w pobliżu ważnych regionów winiarskich.

③ 

W Bordeaux mieści się Cité du Vin, nowoczesne muzeum wina. W trakcie turnieju będzie można tam oglądać mecze piłkarskie przy kieliszku wina z kraju, którego reprezentacja wybiegnie akurat na murawę lokalnego stadionu. Pierwsza degustacja w sobotę 11.06. W czasie meczu Walia-Słowacja będą serwowane walijskie blanc de blancs i furmint od naszych południowych sąsiadów.

 

Śledzenie meczy jest głównie męską rozrywką. A ci, jak wiadomo co najmniej od zeszłego roku, stają się coraz większymi fanami win różowych. Nie ma chyba lepszego miejsca na spróbowanie najlepszych rosé świata niż Nicea, gdzie swój pierwszy mecz rozegra m.in. reprezentacja Polski.

⑤ 

Nie będzie co prawda żadnego meczu w Szampanii, ale to nie znaczy, że zabraknie szampanów na stadionach. Oficjalnymi bąblami tych mistrzostw będzie szampan Hediard Grand Cru. Co prawda będzie do skosztowania głównie w prywatnych, przeszkolonych lożach dla VIPów, ale zawsze to coś.

Mało kto wie, że wśród piłkarzy, którzy wybiegną na murawę, będą winiarze. No dobrze, być może nie winiarze sensu stricto, ale z pewnością właściciele winnic. Najbardziej znanym przykładem jest pomocnik reprezentacji Hiszpanii Andrés Iniesta, właściciel Bodega Iniesta w mało znanej apelacji Manchuela in Fuentealbilla.

⑦ 

Po raz pierwszy w historii Euro w turnieju zagrają 24 drużyny. Spośród wszystkich uczestników win nie robi się tylko w Irlandii Północnej i Islandii. Jeśli już jakaś piłkarska potęga nie stawi się we Francji, to będzie to kraj, w którym wina może i powstają, ale są kiepskiej jakości. Mowa oczywiście o Holandii.

Pierwszy raz od dawna stawią się w komplecie wszystkie winiarskie potęgi Europy – nie zabraknie nawet Węgier i Austrii, które jeszcze nigdy nie grały wspólnie w mistrzostwach Europy. Co ciekawe, od razu wylądowały w jednej grupie. Do tego zmierzą się w niej z Portugalią, tworząc najbardziej chyba winiarskie grono tych mistrzostw. Faworytem jest touriga nacional, ale zobaczymy, czy grüner veltlinerowi i furmintowi uda się jej urwać jakieś punkty.

Inną bardzo winiarską grupą jest grupa A. Zagrają w niej  Albania, Francja, Rumunia i Szwajcaria. Z piłkarskiego punktu widzenia pewnym faworytem do awansu jest drużyna cabernet sauvingon i pinota. O drugie miejsce powinny powalczyć reprezentacje chasselas i fetească neagră.

W “polskiej” grupie mamy prawdziwą potęgę: rieslinga i to w podwójnym natarciu. Mało kto wie bowiem, że Ukraina jest w ścisłej czołówce krajów o największym areale tej odmiany. Z czysto winiarskiego punktu widzenia wygranie z nimi wydaje się mission impossible. Ale w końcu czasy się zmieniają. W Polsce może i tego rieslinga nie ma za dużo, ale za to daje wina coraz lepszej jakości.


Parafrazując klasyka:
bramki są dwie, a kieliszek ciągle pusty. Miejmy nadzieję, że polski kibic podczas tych mistrzostw będzie mógł wznosić toasty jak najdłużej. Może nawet do 10 lipca…

Sławek Sochaj