Dionizos? Wiadomo – w mitologii greckiej bóg wina, syn Zeusa, czyli szefa wszystkich szefów. Czczony w starożytnych czasach, a w nowszych powszechnie kojarzony i lubiany, no bo kto mógłby nie lubić patrona wina?

A Zagreus? Kto to taki? Grecka mitologia bywała naprawdę nieźle pokręcona, jednak według wierzeń starożytnych, Zagreus był również synem Zeusa, którego postanowili zabić tytani. Dziecka nie udało się uratować, Atena ocaliła tylko jego serce, które posłużyło Zeusowi do wskrzeszenia chłopca pod postacią Dionizosa.

z3

Co to ma wspólnego ze współczesnym winem? Całkiem sporo. W okolicach bułgarskiego Płowdiw, a więc w starożytnej Tracji narodził się przed wiekami kult Zagreusa. Mniej znany, choć równie ważny patron wina jest świetnym symbolem dla bułgarskich win, które do hiszpańskich czy włoskich mają się jak Zagreus do Dionizosa: nie są gorsze, tylko mniej znane. Warto to zmienić

Winnica Zagreus to połączenie tradycji i nowoczesności. Ponad połowę ze 120 hektarów zajmuje lokalna odmiana o nazwie mavrud. – To trudna odmiana, która wolniej dojrzewa i potrzebuje większej ilości działań promocyjnych, jako że jest mało znana wśród klientów. Potencjał ma podobny do pinot noir, chociaż problemem jest późne dojrzewanie – wyjaśnia Tanya Stefanova, enolog winnicy Zagreus, która znalazła jednak rozwiązanie: zebrane winogrona umieszcza się w płytkich skrzyniach, zapewniając odpowiednią cyrkulację powietrza i pozwala im schnąć przez dwa miesiące. Po tym czasie tracą około 30 procent masy, jednocześnie zyskując lepszy kolor, stężenie cukru i kwasowość. Następnie wino dojrzewa 18 miesięcy w beczkach z lokalnego, bułgarskiego dębu, który ma najlepszy wpływ na tę odmianę wina. – Nasza metoda wymaga wiele czasu i jeszcze więcej pracy. Ale efekty są znakomite – chwalą się winiarze z Zagreusa.

z1.

Warto jeszcze dodać, że choć na czele winnicy stoi Jordan Kostadinow, to prawdziwy kształt powstającym tam winom nadają kobiety, z Tanyą Stefanovą na czele.