Dołącz do WinoGrono i kupuj do 40% taniej
Soczysty owocem, elegancki garbnikiem i nieskomplikowany, autentyczny, taki właśnie powinien być argentyński malbec. Ten od Bousqueta może być wzorcowy! Sadzony ręką francuskiego winiarza w piaszczystej glebie Tupungato, już po kilku latach pokazał klasę, a dziś, po kilkunastu, jest w coraz lepszej formie! Wino jest harmonijne, subtelnie wsparte beczką, skupia się na ekspresji owocu. Purpurowa suknia, lekko przydymiony nos odsłania nuty pestkowe śliwek, czereśni i wiśni. W ustach żywy, soczysty, lekko ściągający. Liczne nagrody zasłużone.
To wino mogłoby nazywać się „Drugie Życie”. Szczep Malbec, z którego powstało, po tysiącach lat służby w sennym Cahors na południu Francji, odżył w Argentynie i dopiero tam odnalazł zachwyt miłośników wina, na który zasługuje. To także owoc drugiego życia Jean’a Bousquet’a – winiarza, który poczuł się wypalony w rodzinnej Langwedocji i postanowił poszukać szczęścia po drugiej stronie Globu.
Efekt tych migracji oferuje nam właśnie to, czego szukamy w argentyńskich winach. Jest ekspresyjnie i hedonistycznie. Naszym nosom nie zabraknie tu ani owoców, ani lekko dymnych akcentów beczkowych. W ustach gładkie, głębokie – jak trzeba: „na bogato”. A przy tym nie ma tego, czego się w argentyńskich winach czasami obawiamy, czyli wrażenia, że wyjadamy ze słoika powidła, które z jakiegoś powodu mają mnóstwo alkoholu. Subtelna, ale wyczuwalna kwasowość dba, byśmy nie zmęczyli się już pierwszym łykiem.
Mikołaj Kondrat
Prezes Zarządu