Co łączy ze sobą najdłuższą rzekę Francji oraz jeden z najmłodszych krajów winiarskich na świecie? Nad Loarą i w Nowej Zelandii popularną odmianą winorośli jest sauvignon blanc. Te dwa miejsca podawane są często jako przykłady wpływu siedliska na styl wina. Pouilly-fumé oraz sancerre z Doliny Loary stają w szranki z sauvignon blanc z Marlborough. Ale od początku.

Popularne i wyrafinowane

Sauvignon blanc to drugi najczęściej uprawiany biały szczep winorośli na świecie. Plasuje się zaraz po chardonnay. Spotkamy go w większości państw produkujących wino. Przede wszystkim we Francji, Nowej Zelandii, Chile, RPA, USA i Australii. Z czego wynika powodzenie tej odmiany? Nie sprawia wielu kłopotów w uprawie. Najlepiej czuje się w umiarkowanym klimacie gdzie nie jest narażona na zbyt wysokie temperatury. Wina wytwarzane z jej owoców od końca XX wieku odnoszą wielkie międzynarodowe sukcesy. Dzięki zabiegom marketingowym krajów Nowego Świata sauvignon blanc stało się jednym z najlepiej znanych szczepów. Bez wątpienia na sukces miały tu wpływ także walory organoleptyczne. Żywy i często intensywny aromat. W zależności od miejsca uprawy zawierający zapachy owoców tropikalnych, cytrusów, świeżo skoszonej trawy, zielonego jabłka. Złośliwi mówią też, że często wyczuwalny w winach z sauvignon jest zapach kociego moczu. I dla niektórych wcale nie kojarzy się z wadą. W smaku charakterystyczna jest kwasowość, która nadaje przyjemną świeżość. W przypadku win z Doliny Loary typowa jest też mineralność. I choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewielu słyszało o sauvignon blanc, dzisiaj dla rzeszy konsumentów jest synonimem świetnego wina.

Z Francji do Nowej Zelandii

Pochodzenie sauvignon blanc nie jest w pełni jasne. Badania wskazują na to, że szczep jest historycznie związany z terenami zachodniej Francji. Potwierdza to dzisiejsze występowanie. Odmiana jest szeroko uprawiana na północy, nad Loarą. Mamy tu dwie słynne apelacje, znajdujące się po dwóch stronach rzeki – pouilly-fumé oraz sancerre. Drugim ważnym regionem uprawy sauvignon blanc jest Bordeaux. Jest jednym z czterech szczepów obok: sémillonmuscadelle i ugni blanc, z których można wytwarzać białe wino w tym regionie. Między innymi z tego szczepu produkuje się botrytyzowane wina nad Żyrondą. Na przykład wielkie Château d’Yquem w apelacji sauternes. Ale wielu twierdzi, że współczesną stolicą sauvignon blanc jest region Marlborough, znajdujący się na południowej wyspie w Nowej Zelandii. Na rynku był jednoznacznie kojarzony z tą odmianą od początku lat dziewięćdziesiątych. Dzięki morskiemu klimatowi oraz piaszczystym, ubogim glebom ma bardzo dobre warunki do uprawy sauvignon. Inne regiony winiarskie, w których kwitną plantacje tej białej odmiany znajdują się na wyspie północnej. Są to Hawkes Bay, Gisborne i Martinborough.

Do owoców morza i deserów

To do jakich potraw będzie pasować sauvignon zależy od stylu w jakim zostało zrobione wino. Najczęściej będziemy spotykać wersje wytawne, wzbogacone ewentualnie o nutę słodyczy. Tak będzie w przypadku cenionych sauvignon blancNowej Zelandii. Te powinny zgrabnie komponować się z owocami morza. Przegrzebki, kalmary, krewetki i ryby, w zależności od sposobu przygotowania będą stanowić dobre połączenie z aromatycznym, lekko kwaskowym winem. Z kolei nad Loarą tradycyjnie pije się sancerre do serów z koziego mleka. Na przykład lokalnego crottin de chavignol. Sauvignon blanc może też być w wersji dojrzewanej w beczce. Tak było w przypadku słynnego fumé blanc zrobionego przez Roberta Mondaviego w Kalifornii. Ten styl będzie pasować do nieco cięższych potraw: wędzonych mięs i serów czy warzyw z grilla. I wreszcie słodkie, wspaniałe wina z apelacji sauternes, barsacloupiac podaje się do deserów, serów z przerostem niebieskiej pleśni i fois gras.

Do picia na co dzień i do degustacji

Reasumując, jeżeli mamy przed sobą sauvignon blanc bądźmy czujni. Jest to szczep, który podbił wiele regionów winiarskich i miliony serc. Nadaje się do picia na co dzień, bez zobowiązań, także bez jedzenia. Ale potrafi być złożony, nietuzinkowy, może zatrzymać na kilka chwil. Szczególnie jeśli nie zapomnimy o tym, że wino z sauvignon powinno zawsze być schłodzone. Smacznego!

Jan Czyż

fot. główne artykułu pixabay.com