Zastanówmy się, jakie wino powstałoby, gdybyśmy przeanalizowali gusta, smaki i idące za nimi wybory winiarskie winopija znad Wisły. Co z czym zmieszać, co dodać, a czego nie, aby stworzyć Wino Uniwersalnie Ulubione.Wino uniwersalne dla wszystkich

Customize me!

Nie będzie wielkim odkryciem stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach coraz więcej wysiłku trzeba wykonać, żeby sprzedać swój produkt. W części świata, którą zamieszkujemy, wszystkiego jest nadmiar, wszyscy wszystko już mają (choć nie zawsze zdają sobie z tego sprawę). W takiej sytuacji specjaliści od produkcji i sprzedaży stoją przed coraz większym wyzwaniem, aby wywołać w potencjalnym kliencie przekonanie o konieczności zakupu kolejnego produktu. Nie sprzyja im szum komunikacyjny – niełatwo przebić się ze swoim przekazem. Odpowiedzią na coraz bardziej wygórowane oczekiwania jest indywidualizacja, zwana także personalizacją.

Tendencja ta rozwija się w wielu branżach – można stworzyć swoje unikalne buty, wyrazić siebie zamawiając samochód z dachem w innym kolorze niż reszta, czy też zaprojektować swój jedyny, niepowtarzalny słoik z kremem czekoladowo-orzechowym. Propozycji nie brakuje, zazwyczaj towarzyszy im jedyny (a jakże) w swoim rodzaju bełkot reklamowy.

Wino też?

W 2019 roku Hiszpania wzbogaciła się o 10 000 butelek nietypowego wina. Firma BODEBOCA, sprzedająca wino w Internecie, wypuściła na rynek pierwszą partię wina, które zaprojektowali przy użyciu big data. Zespół marketingowy hiszpańskiego e-commercu przeanalizował dane ze sprzedaży 2 000 000 butelek i ponad 20 000 komentarzy zamieszczonych przez klientów. Na tej podstawie zdefiniował profil wina, które najtrafniej odzwierciedla gust ich klientów. Tak powstało wino Fantabuloso Rioja Reserva. Podobno łączy najlepsze cechy Rioja Reserva, młodej Ribery del Duero, Toro, a nawet Ruedy i Rias Baixas, dając wino „balsamiczne, krągłe, zrównoważone, lekkie i łatwe do picia”. Aż się nie chce spróbować.

Fantabuloso Wine Bodeboca

Wino Fantabuloso Bodeboca, źródło: bodeboca.com

W tym samym 2019 roku dzielni odkrywcy z Misji Wino eksplorowali winnice Republiki Południowej Afryki. W jednej z nich czekała na nich dość nietypowa atrakcja. Ekipę podzielono na mniejsze grupy, każda dostała zestaw „Młody Winiarz”, składający się z trzech win z różnych szczepów (shiraz, merlot i pinotage), cukier, ekstrakt beczki (do wyboru dąb francuski lub amerykański) oraz taniny. Zadanie polegało na stworzeniu z dostępnych substancji jak najlepszego wina. Konkurs wygrał blend 75% shiraz i 25% merlot, z delikatnym niuansem beczki francuskiej, odrobine podrasowany taniną, za to bez ekstra-cukru. Zaniepokojonych tą historyjką spieszę uspokoić: normalnie, w renomowanych winiarniach nie używa się takich sztucznych ekstraktów. To było tylko dla zabawy.

Jednakże, jak widać, personalizacja wina jest jak najbardziej wykonalna.

My Polacy …

my kochamy życie, ale tylko w stanie wskazującym na spożycieśpiewali Chłopcy z Placu Broni. Zastanówmy się, jakie wino powstałoby, gdybyśmy przeanalizowali gusta, smaki i idące za nimi wybory winiarskie winopija z nad Wisły. Co z czym zmieszać, co dodać, a czego nie, aby stworzyć Wino Uniwersalnie Ulubione.

Odpowiedź na powyższe pytanie jest o tyle utrudniona, że wino w Polsce to temat świeży i szybko ewoluujący. Oprócz pogoni za czasem straconym na rzecz wino-podobnych substancji z lat PRL, klient musi jeszcze ścigać zmieniające się mody współczesne.

Gdy zaczynałem moją działalność w branży winiarskiej (a nie było to znowu tak dawno), zapotrzebowania były znacznie inne niż dzisiaj. Na każdą butelkę sprzedanego białego wina przypadało dziewięć czerwonego. Wino musujące – tylko na sylwestra. Różowe – zazwyczaj cały sprowadzony stok wypijaliśmy sami. Tymczasem dziś białe wina zajmują siedem miejsc w pierwszej dziesiątce rankingu sprzedaży. Zapas win musujących, który kiedyś zaspakajał naszych klientów przez rok, dziś nie wystarczyłby na tydzień. Różowych win mamy w ofercie prawie 50 pozycji.

Wino uniwersalneZmianom i przemijaniu mód nie opierają się też wina z wyższej półki. Niegdysiejsze przeboje – Supertoskany, Prioraty, ikoniczne Chile dziś kurzą się trochę na półkach. Teraz jest czas hiszpańskiego Bierzo. Nawiasem mówiąc, wkrótce także u nas, jako że podśmiewanie się z mód i trendów, zupełnie nie przeszkadza nam w podążaniu za nimi.

Jest jednak kilka cech wspólnych dla polskich bestsellerów. Najlepiej sprzedają się wina o dość niskiej kwasowości, za to bogate w cukier resztkowy. Aromaty powinny być zdecydowane, konkretne i w miarę łatwe do określenia. Struktura raczej gęsta, niezbyt taniczna, ogólnie bez niespodzianek. Alkoholu zawartość – zawsze wysoka (to musi być przypadek). Od wielu miesięcy na czerwonym topie króluje włoskie primitivo, które posiada wszystkie wyżej wspomniane cechy. W bieli wyjątkową atencją cieszy się portugalskie vinho verde – lekkie wino, którego orzeźwiający charakter nie wiąże się ze zbytnią kwasowością. Osobiście, gdyby zmuszono mnie do stworzenia jednego wina dla wszystkich, kierowałbym się właśnie tym tropem.

Dlaczego użyłem słowa „zmuszono”? Bo gdyby to była tylko propozycja, na pewno odmówiłbym. Tak się jakoś składa, że uważam wino za wspaniały produkt właśnie dzięki jego różnorodności. Przez wieki, na całym świecie, za to z jednego gatunku rośliny powstawało i wciąż powstaje tysiące różnych win. Znalezienie tej jednej najlepszej butelki owszem, może trochę potrwać, ale jakież to miłe poszukiwanie.

Personalizacja, dostosowywanie do lokalnych gustów jest możliwe. Dysponujemy wszak coraz większą ilością danych i coraz szybszymi maszynami do ich przetwarzania. Z pewnością przysłużyłoby się to do zwiększenia sprzedaży. Ale czy przy okazji nie stracimy czegoś o wiele cenniejszego?

Mikołaj Kondrat