Jeśli nie teraz, to kiedy? Wprawdzie upały mają wkrótce minąć, jednak pewnie jeszcze nie raz usłyszymy, że globalne ocieplenie, że tak gorąco nigdy nie było, że będzie coraz gorzej, że ludzie mdleją na mieście i w ogóle dramat, tragedia, masakra.

Różowy sposób na upały

Jest lato, powinno być gorąco. Zamiast narzekać na upały, lepiej się z nimi oswoić. A różowe wino będzie do tego idealne. Dlaczego różowe? Bo czerwone na upały jest za ciężkie. A białe było ostatnio. Więc różowe trochę dla odmiany, trochę z przekory. A trochę dlatego, że latem smakuje najlepiej.

wina różowe

Róż kojarzy się z codziennym, niewyszukanym winem. Takim, które kupuje się idąc w gości, gdy nie wiadomo, czy gospodarz woli białe czy czerwone. Takim, które „łatwo wchodzi” i będzie się podobało kobietom. I które pasuje do wszystkiego, bo przecież nie jest ani białe, ani czerwone. Mimo niechęci do powielania stereotypów, trzeba przyznać, że coś w tym jest. Oczywiście, na półkach sklepów znajdziemy wina o wielkim prestiżu i adekwatnej do niego cenie. Ale ten róż, po który sięgamy na co dzień, to najczęściej proste, bezpretensjonalne wina, które należy dobrze schłodzić i pić bez wielkich ceregieli. I nie będzie wielką zbrodnią, jeśli niedopitą butelkę zużyjemy do celów kulinarnych.

Różowa granita dla dorosłych

Różowe wino świetnie sprawdzi się w sorbetach – najlepsza wersja to ta z truskawkami, ale sprawdzą się również wiśnie, maliny albo miks różnych owoców (truskawki, porzeczki, jeżyny itp.). Na ochłodę polecamy owocową granitę dla dorosłych. Wszystko, co jest potrzebne do jej wykonania, to trochę czasu i widelec. A poza tym: kilogram truskawek, szklanka (250 ml) wina, 150 g cukru, 2-3 łyżki soku z cytryny. Podane składniki miksować razem w blenderze do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Przelać do płaskiego pojemnika, włożyć do zamrażalnika i co pół godziny przemieszać dokładnie widelcem, aż granita osiągnie konsystencję pokruszonego lodu (zajmie to 6-8 godz.)

Wina różowe

Różowo-rozmarynowy koktajl jałowcowy

Dla zwolenników ochłodzenia w stanie ciekłym również mamy coś dobrego. Tutaj nie dość, że obalamy stereotyp różu jako typowo damskiego wina, to jeszcze walczymy z przekonaniem, że rozmaryn najlepiej komponuje się z mięsem. Jeśli połączymy go z winem i odrobiną mocniejszego alkoholu, otrzymamy lekko wytrawny, bardzo odświeżający koktajl.  Wystarczy garść świeżych listków rozmarynu rozgnieść z sokiem z cytryny (15 ml) i miodem (15 ml), dodać kilka kostek lodu, gin (30 ml), wino (również 30 ml) i dobrze wymieszać. Odcedzić do szklanki z lodem, udekorować gałązkami rozmarynu.

Różowe wina obrosły mitami: że byle jakie, że kobiece, że nie warto. A prawda jest zupełnie inna. Warto dać się oczarować różowej sile!

Iwona Tarnowska-Ciosek