Jeśli przyjedziemy do Bordeaux późnym wieczorem, możemy z drogi nie zauważyć ciągnących się po horyzont winnic i wyrastających ponad nie zamków. W mieście, które stanowi centrum regionu, zauważymy natomiast pięknie oświetlone zabytki, mosty nad Garonną i spacerujących turystów. Nie potrzeba dużo czasu, żeby zachwycić się nieco wyniosłą, ale wciągającą atmosferą tego wyjątkowego miejsca.
Zamki Bordeaux

Region Bordeaux, który Francuzi nazywają bordelais (czyt. bordele), to ponad sto tysięcy hektarów winnic. Dla porównania wszystkie winnice Nowej Zelandii mają powierzchnię poniżej czterdziestu tysięcy hektarów, prawie trzykrotnie mniej. O randze branży winiarskiej w Bordeaux świadczy to, że jedna na cztery osoby w regionie pracuje bezpośrednio lub pośrednio z winem. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że w uliczkach starego centrum znajdziemy głównie sklepy z winem i salony fryzjerskie (nienaganny wygląd jest tu w cenie). Na świecie takie nazwy jak Margaux, Saint-Émilion czy Sauternes stanowią synonimy winiarskich ikon, które nieraz ocierają się o sferę mitu. Między wielkimi châteaux, znajdziemy setki zwyczajnych winiarzy, przyćmionych sławą sąsiadów, z ich prostymi, ale jakościowymi winami.

piwnica z winem

W cieniu grand cru classé

Winnice położone nad Żyrondą i jej dopływami to bez wątpienia serce francuskiego przemysłu winiarskiego. Wynika to nie tylko z pierwszego miejsca pod kątem wielkości produkcji, ale też z wpływu, jaki ten region wywarł na wino we Francji i na całym świecie. Kombinacja wybornych warunków klimatyczno-glebowych i strategiczne położenie, z łatwym dostępem do morza i zagranicznych rynków, to główne czynniki sukcesu. Na przestrzeni wieków topowe wina z Bordeaux zdobywały prestiż i miejsce produktu luksusowego. Wielkie znaczenie miała tu pozycja Anglii, która związana historią z regionem, była i jest znaczącym importerem i konstruktywnym krytykiem „klaretów”. Blask najlepszych winnic Bordeaux stał się z czasem tak silny, że Francja musiała zmierzyć się z coraz częstszymi fałszerstwami. Dało to początek różnym regulacjom, oznaczeniom i klasyfikacjom. Do dzisiaj pozostała w mocy słynna klasyfikacja win z podregionu Médoc zlecona w 1855 roku przez Napoleona III. W odruchu samoobrony, podregiony Bordeaux, które nie zostały w niej uwzględnione, stworzyły odrębne klasyfikacje. Większość tytułów winiarskich, które trafiły w nich na najwyższe miejsca to wina notowane na giełdzie winiarskiej. Są one obiektem spekulacji, a ich ceny sięgają tysięcy złotych za butelkę.

Chateau Cos d'Estournel

Jednego możemy być jednak pewni: jeśli dostaniemy w prezencie wino z apelacji Bordeaux AC, nie będzie to podarunek wart więcej niż 50 zł. Poza wielkimi châteaux region słynie z masy win bardziej anonimowych, które oferują racjonalny, a czasami bardzo dobry, stosunek jakości do ceny. W przewadze są to kupaże uprawianych tu czerwonych odmian cabernet sauvignon, cabernet francmerlot. Wina białe i słodkie bazują głównie na szczepach sauvignon blancsemillon. Jeśli więc stoimy przed półką sklepową z winami z Bordeaux, możemy zderzyć się z wielką różnorodnością i zawiłymi oznaczeniami. Warto pamiętać o tym, że wina czerwone i białe z bazowych apelacji jak właśnie Bordeaux AC czy też Bordeaux Superieur AC to tytuły o przystępnych cenach, które nie mają potencjału do dłuższego starzenia. Nie zmienia tego liczba różnych medali czy sformułowań, które znajdziemy na etykiecie.

Wino bordeaux

Negocjanci i en primeur

Cały region Bordeaux jest podzielony przez przepływające tu rzeki. Są to GaronnaDordogne, które łącząc się tworzą estuarium Żyrondę, wpadającą do Atlantyku. Geografia ma w tym przypadku kluczowe znaczenie zarówno dla stylu wytwarzanych win, jak i ich prestiżu. Najwyżej cenione winnice leżą na zewnętrznych brzegach obu rzek. Dla win czerwonych to przede wszystkim okolice MédocSaint-Émilion. Dla wytrawnych win białych apelacja Graves, a dla słodkich, botrytyzowanych win SauternesBarsac. Oczywiście jest to tylko ułamek z listy 37 lokalnych apelacji. Wina wytworzone w ich ramach są najczęściej kupowane przez wyspecjalizowanych handlarzy, których nazywa się negocjantami, a którzy kierują butelki do dalszej dystrybucji.

_MG_6313

W wielu châteaux nie można kupić wina bezpośrednio, a jedynie poprzez instytucję „négociants”. Zdarza się, że ich rola nie ogranicza się tylko do handlu, ale wkracza w wytwarzanie i kupażowanie win. Oni też skupują najbardziej pożądane tytuły w formie zakupów „en primeur”, czyli przed zabutelkowaniem. Wina, które stanowią obiekt spekulacji, są najczęściej zamawiane, rezerwowane i opłacane, w czasie gdy dojrzewają jeszcze w beczkach, w miejscu, w którym były wytarzane. Dzięki temu producent może liczyć na szybki zwrot z inwestycji, a nowy właściciel sprzedać wino z zyskiem po okresie leżakowania i zabutelkowaniu. Dla najlepszych win czerwonych nie trwa to krócej niż dwa lata od zbiorów. Wybitne roczniki z takich legendarnych posiadłości jak Château d’Yquem, Château Haut-Brion, Chateau Cheval Blanc czy Château Latour osiągają ceny kilkunastu tysięcy złotych za butelkę.

Chateuax D'Yquem

Widok z diuny

To, że wino dla Francuzów nie jest tylko napojem można łatwo zrozumieć zwiedzając perfekcyjnie prowadzone winnice i pełne ornamentów zamki. Szczególnie w cennych apelacjach Bordeaux widać namaszczenie, z jakim można do niego podchodzić. W tym kontekście szczególnie cieszy rosnąca popularność zwyczajnych, smacznych win z podstawowej półki cenowej. Nie tracąc majątku, można się nimi cieszyć na przykład na malowniczej wydmie Dune du Pyla, która stanowi atrakcję turystyczną na południowy zachód od Bordeaux. Uprzywilejowane miejsce, z widokiem na ocean, sprzyja rozmyślaniom o najsłynniejszym regionie winiarskim na świecie.